

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie
jest to list pisany na życzenie firmy PROFISOFT, ale z własnej
inicjatywy. Nie jest on też rutynowy - napisany przez asystentkę
prezesa zarządu - piszę go osobiście. Firma Terrazyt
działa na rynku branży budowlanej od 23-ch lat i należy do
czołowych producentów okien w Polsce, a w regonie
północno-wschodniej Polski należy także do największych
pracodawców. Jako pierwsza w Łomży i w regionie w latach 80-tych,
jako prywatna firma kupiła komputer do obsługi firmy.
Mieliśmy także napisany własny program, gdy nie istniał jeszcze
wówczas rynek na oprogramowanie dla małych i średnich firm.
Zawsze uważaliśmy, że informatyzacja firmy powoduje
zmniejszenie kosztów usprawnia i reguluje pewne procesy i procedury
w firmie. Nasza firma nie wyróżnia się niczym
nadzwyczajnym, co mogłoby nas promować wśród innych. Mam na myśli
ludzi, którzy pracują - są jak wszędzie: trochę leniwi, bojący się
zmian w tym także informatyzacji, która niesie zwolnienia
pracowników, albo ich przeszeregowanie.
Od 10-ciu lat posiadaliśmy oprogramowanie zakupione, które jak na
ówczesne czasy spełniało nasze wymogi. Jednak firma Terrazyt
rozwijała się, zmieniły się nasze oczekiwania w tym także do
oprogramowania i informatyzacji, które w obecnych czasach jest
podstawą funkcjonowania każdej patrzącej w przyszłość firmy.
Dwa lata temu podjęliśmy decyzję o zakupie i wdrożeniu nowego
oprogramowania. Wybór firmy trwał około roku, ponieważ tak
profesjonalnie się prześcigały w swoich ofertach jedna przez drugą
wybór nie był prosty. Na tamtym etapie ofertę składała i prowadziła
z nami negocjacje także firma Comarch z Krakowa., która miała swoje
biuro w Warszawie przy ul. Puławskiej. Już wówczas program ten
przebijał wszystkich konkurentów, ale niestety nie było nas stać z
powodu zbyt wysokiej ceny. Ostatecznie wybraliśmy jedną z czołowych
firm pochodzących z Wrocławia (firma Profisoft zna jej nazwę).
Prezentacja programu na etapie umowy była bardzo obiecująca, że
kupiliśmy "cud" a nie program. Jakież okazało się nasze
rozczarowanie, gdy nastąpił etap wdrożenia. To była swoista droga
przez mękę. Oczywiście wdrożenie "padło", sprawa oparła się w
sądzie, a my straciliśmy kolejny rok nie mając
oprogramowania.
Ponieśliśmy koszty i dużo bezsensownej pracy. Na szczęście nie
dopuściliśmy na wzajem do tego, aby sprawę prowadzili prawnicy obu
firm prześcigając się w tym, kto ma rację. Zdecydowałem się na
rozmowę w cztery oczy z prezesem zarządu tej firmy i jednego dnia
zawarliśmy ugodę pozasądową. Nie chodziło mi o ciągnący się proces,
a jedynie o program i czas, który ciągle uciekał.
Firma PROFISOFT, która złożyła nam ofertę na program CDN XL, oraz
wdrożenie, po wielu trudnych negocjacjach otrzymała zamówienie i
podpisała umowę. Był wówczas wrzesień 2004 r. Jeśli można porównać
kolor biały z czarnym, to takie było wdrożenie jak również program,
który kupiliśmy.
Nie chodzi mi o zwykłe "instalowanie programu" czy szkolenie
pracowników, ale także radzenie sobie z ich niechęcią, brakiem
zaangażowania itd. Firma Terrazyt to zróżnicowana w swej strukturze
organizacja; produkcja, rozległa sieć sprzedaży, logistyka,
Marketing itd.
Gdy mieliśmy jakiekolwiek pytania czy problemy reakcja
firmy PROFISOFT była naprawdę natychmiastowa. Problemy
zawsze się mogą zdarzyć jest to normalna rzecz, Jako producent
wiem, że same opinie bardzo dobre okna nie wystarczą, jeśli ich
montaż będzie zły. Taka też będzie ostateczna opinia klienta.
Pisałem w życiu trochę listów referencyjnych dla różnych firm
partnerskich, dostawców itp., ale ten jest wyjątkowy. Być może
wywołany absolutną różnicą między tym, co przeżyliśmy z kupionym
rok temu programem i jego wdrożeniem, a tym, co kupiliśmy z firmy
PROFISOFT.